żeby dziecko rosło szybciej

       

Odnośniki


generau i jego historie

Temat: jak z chorowaniem u Waszych dzieci po wycięciu migdałków?

Kacper miał usuwany 3 migdał na początku sierpnia tego roku, dwa tygodnie pochodził do przedszkola i złapał jelitówkę i gardło jednocześnie, najpierw miał katarek i kaszelek mały dawałam syropki na przeziębienie, siedział w domu a kaszel rósł i dziś był u lekarza, ma gardło i mocniejsze leki musi brac niż np.Lipomal,a myslałam,że po wycięciu tego migdała szybciej będzie można go wyleczyć ,zobaczymy jak bedzie jego zachorowalnośc wyglądała w kolejnych miesiącach
spokojnie w sierpniu miał wycięty a ty byś juz chciałą, zeby do końca życia ie chorował
eryk dwa dni po wyjściu ze szpitala też złapał katar
i dopiero teraz we wrześniu
z tego co sie orjentuje to juz wszystkie dzieci (napewno większość) przeszła pierwsze przeziębienia
więc ja sie swojemu chorowitkowi nie ziwie
tym bardziej,z e złapał katar od siostry (przedszkolaka)
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=56333



Temat: dojrzewanie
Moja córka jest dwa lata starsza, jak miała 7 zaczęła już intensywniej się pocic, mycie częste nie pomagało na smród, jedynie antyperspirant, od roku zauważyła ze piersi jej się powiększają chociaż już wcześniej widziałam, ze zaczęły rosnąc, mi tez się wydaje, ze mi później zaczęło rosnąc. Kilka miesięcy temu kupiliśmy jej już staniki sportowe, bo bardzo się krepowała ze jej tam już rośnie, odstaje i podskakuje, a koleżankom w klasie nie, teraz i u innych dziewczynek tez się zaczęło. Przyszedł czas no i rośnie Poza tym sterydy i inne cuda jakie dodają zwierzętom by szybciej rosły tez maja wpływ na nasze dzieci.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=73379


Temat: Pazdziernikowe maluszki 2009
Witajcie Siostry!!!
Melduję się zapakowana;-)

Nocka minęła ...tak sobie...skurczyki były ładne,a i ból promieniował na krzyż.Ale to jeszcze nie "te" skurcze.

Emilka pojechała do przedszkola. Jeszcze tylko jutro idzie do przedszkola. Zas w przyszłym tygodniu, niestety bedzie musiała zostac w domu, z babcią. Nie chcę by się rozchorowała,chodząc do przedszkola.A ja po powrocie z noworodkiem do domu,bede musiała "jakos" ja leczyć i walczyc z chorobą i "bronić" maluszka przez zarażeniem... Juz zaczynamy rozmowy z dzieckiem,dlaczego opuści 1tydz w przedszkolu....ehh ambitna dziewczyna bedzie miała zaległosci.

Muszę jej przygotowac "zadania" do nauki, kolorowanki i wycinanki,dokupic klej i klej w brokacie (bo nam się skoczył).

Karat-nasz pies "wyjeżdza" w sobotę do dziadka (mojego teścia) na "wakacje". Bedzie musiał tydzien pomieszkac u dziadków,bo Tomek logostycznie nie wyrobi sam z dzieckiem i psem. Wiadomo,ze psa trzeba wyprowadzic na spacer,a szczególnie poranne i wieczorne spacery nie wchodzę razem w grę....Emilka wieczorem ma isc spac,a nie czekac do 21.00na spacer w psem....

Tesciowa juz "zamówiona" na poniedziałek rano i cały tydzien, do opieki nad Emilką.
Dzisiaj idziemy z Emilką ...do stomatologa,na przegląd ząbków:-)

Nataliia- niestety rozmiar brzuszka w tym przypadku miał duzo do znaczenia. Dziecko nie rosło i brzuch nie rósł....
Dziewczyna w III trymestr przeleżała w łózku szpitalnym,z powodu wysokiego cisnienia. Lekarze "walczyli" z cisnieniem a dziecko nie rosło. Dochodziło do takich sytuacji,ze dawali jej leki i musieli ją zacewnikowac,bo nie mogła chodzić. Dziecko w brzusiu, tez dostawało leki na płuca itp-zeby się szybciej rozwinęły.
Tak dziewczynę "leczyli",ze....zniszyczyli jej nerki. Aktulanie dziewczyna rok czasu walczy z zabójczą chorobą-nerczycą.
Pierwszy "rzut" choroby wygrała. Ale ani dziecka nie mogła karmić,a i była częstym gosciem w szpitalu. Teraz jest ok,ale jest pod ciągłą kontrolą szpitala.
I ciągle zachodzi obawa,ze i dziecko może zachorowac na tą chorobę. Mała jest zdrowa- i oby tak zostało.


Alez ja "płodna" jestem z rana.........................ehhh...gaduła.......

Zyczę Wam miłego i spokojnego dnia. PRzesyłam mnóstwo cieplutkich pozdrowień!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ewelina
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=59444


Temat: Historia Kaerthas'a
Pewnego dnia, w lesie Mengothraud zdarzyło się coś złego. Otóż wtedy otworzył się portal do innego świata, portal przez który zaczęły napływać złe istoty ognia chcące zniszczyć elfy tam mieszkające. Elfy walczyły dzielnie broniąc się kilka dni, lecz pewnego dnia zauważyły że potwory przechodzące przez portal zrobiły to poprzez paniczną ucieczkę. Zaraz po załatwieniu gości elfy zauważyły przechodzącego przez portal... małego chłopca, lecz w tym chłopcu było coś dziwnego, otóż był czerwony. Chłopiec zemdlał i elfy sprawdziły czy nic mu nie jest. Portal się zamknął, a elfy postanowiły zaopiekować się chłopcem. Chłopiec pamiętał tylko swoje imię i nazwisko, nazwisko było jednak tak ciężkie do wypowiedzenia dla elfów nieznających jego język że postanowiły zwracać się do niego tylko po imieniu. Nazywał się Kaerthas.


Kaerthas rósł szybciej od elfów, rósł szybciej od ludzi jak to mu elfy mówiły, choć był przez nie wychowywany to nie traktowały go jak równego sobie. Dowiedział się że jest "Istotą nie do końca ognia. Która przez połączenie istoty zwykłej, z istotą ognia stworzyły krew. Która po wielu pokoleniach odezwała się w jednym dziecku, i tylko w jednym. Te istoty są nazywane Planokrwistymi w tym przypadku Ognisty Genasi". Mimo iż Kae był wychowywany przez elfy, nie zawochuje się jak one. Otóż był on czasem wybuchowy, zwłaszcza gdy zaczęła oddziaływać w nim jego moc. Jako że portal przez który był niestabilny stracił całkowitą władzę nad swoją mocą, stracił też pamięć. Jego moc wydostaje się spod kontroli jedynie podczas silnego gniewu, a jako że on jest częściowo istotą ognia jest dosyć wybuchowy.


Gdy ukończył 20 rok życia (elfy nie wiedziały ile ma lat więc zaczeli uważać że miał 6 lat podczas przejścia przez portal), został jednym z lepszych tropicieli jakich mogły się pochwalić elfy. Podczas pewnej sprzeczki z jego rówieśnikami, Kaerthas stracił panowanie nad swoją mocą. Przez to stanął w płomieniach jeden ze świętych drzew. Podczas akcji gaśniczej udało się ocalić drzewo, ale Genasi został wygnany. Część elfów odprowadziła go z jego sprzętem do najbliższego miasta ludzi, uważając aby ludzie ich nie zauważyli. Kae zaczął wtedy samotną wędrówkę. Kaerthas podróżując miał dwie drużyny, pierwsza cała zginęła, z drugiej przeżyła jeszcze jedna osoba. Raz gdy podróżował przez pewną wyspę, został ogłuszony na bagnach. Obudził się w jakiejś celi skąd uwolnił go pewien Pół-wampir, Pół-Drow, Pół-Kisiel. Od tego czasu Kaerthas zaczął podróżować z Rollage'm


(za błędy gramatyczne i stylistyczne przepraszam, nie chciało mi się sprawdzać) dnia Nie 18:11, 14 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Źródło: rollageynastyr.fora.pl/a/a,646.html




Sitedesign by AltusUmbrae.